Na początku streszczę głęboko moje życie w kilku nie moich słowach " z odbytu do niebytu' i choć to w zupełności wyczerpuje temat chciałbym jednak usłyszeć, że ktoś jest ze mną na tym łez padole w niedoli
No to jazda... myślę o pracy w macDonalds- żałosne prawda
jak wstaję rano to mam żal do świata że sen sie skończył nawet jeśli był koszmarny
czekam na wieczór choć wtedy boli bardziej ale zaraz potem jadąc idę spać
jak patrzę na innych ludzi to mi sie bebechy przewracają tacy są żałośni w niezrozumieniu swojej beznadziejności,
sąsiadka mojej rodzicielki ostatnio sie żaliła na złe oko sąsiadki która cytuje" wybauszyła swe ślepia na fikusa(kwiat?) a ten w dni trzy wegetatywnie kite odwalił, takie to ludziska mają złe ślepia"
obecnie pracuję w ogrodnictwie co oznacza że ziemię łopatą do taczki i hajda
jak słucham ludzkiej mądrości to żałuję że sie urodziłem
bez pracy nie ma kołaczy- a co to jest do qwy nędzy kołacz
ciastko jakieś prawda?
często zastanawiam sie czy też jestem takim kretynem choć pewnie nie bo mam wgląd na własną głupotę i to zrozumienie mnie wyróżnia
czyż jednooki nie jest królem wśród slepców
Siedem lat po ślubie cywilnym a ja wciąż słysze "czy oni żyją dalej tak na kocią łapę bezbożnie" tak żyjemy, teraz to mówię w grzechu takim że nawet hezus ukrył sie, mocher pokrywa nas i nasze życie kolorem egzystencji
nie ma wolności której granice wyznaczane są przez wypaczone umysły populizmu nazywanego inaczej poprawnością polityczną i nad tym ostatnim stwierdzeniem powinno sie zastanowić grono ludzi
Lubię wchodzić na tego twojego "bloga". W tej całej swojej depresji potrafisz człowieka rozbawić (sorry za szczerość). Mam nadzieję, że będziesz pisał dalej, bo to lepsze od jakiegoś tam "Świata wg Clarksona"...
umarł król niech żyje król, jeśli ktokolwiek to wie że to nie jest depresja to poznanie prawda i cala reszta to życie, nie mamy prezydenta i kilku ważniaków jedni płaczą a ja słyszę że to dobrze że nie ma kartofla, mi też, znaczy jest dobrze, zatrudniłem robotnika żeby budował mi dom, wykańczał, ale ma teraz depresje bo jego autorytet wziął i zginął, wiec też mam swoje powody do depresji
no więc widzę że jest bajka nikt nie ma nic do dodania
czyli życie jest piękne
no to powiem wam napiszę że mam własny dom 3 samochody, Żonka jest dyrektorką prywatnego przedszkola, mam pracę za 3000 do ręki i doceniam to aczkolwiek to wszystko to dla mnie nicość wiem że jedni mają lepiej inni gorzej, wierzą w to lub tamto kochają tego lub ją, ale dlaczego ja muszę dzwigać pustkę waszej egzystencji, co ja Jezus jestem,