życzę Wam takich przeżyć!
W tym roku zdecydowała się na coś o czym zawsze marzyłam. Poznać świat podwodny. Pierwszy raz w życiu nurkowałam, pierwszy raz w życiu miałam na sobie tyle sprzętu i pierwszy raz w życiu miałam tyle spokoju robiąc coś, na myśl o czym było we mnie tyle adrenaliny.
Wybrałam się najpierw na kurs nurkowania, potem wypływać niezbędne godziny, następnie w rejs - lot do Australii, tam na statek i nurkowanie!
Sama już miałam dość tych bałtyckich temperatur, brudu polskich jezior i gdyby nie to, że już sobie postanowiłam, to bym się w życiu nie garnęła na 3 tygodnie do Australii nurkować. Ale postanowione było.
Tam oczywiście wszystko poszło nie tak, nie dostałam się na zaplanowany rejs, problemy w podróży, opóźnienia i w końcu popłynęłam z kilkoma poznanymi w barze osobami na rejs przed siebie. Też nurkowaliśmy, ale cel był inny, wieloryby!
I powiem Wam, że naprawdę czuć jak mali jesteśmy przy tak wielkim zwierzęciu. Nawet delfiny skaczące przy Twojej łodzi nie poprawią Ci już nastroju.
Posłuchajcie ich pieśni - załączony film.
Czemu tyle w tym smutku?
Może one wiedzą coś więcej, bo jakby płakały...
Coś jest na rzeczy...