Academia de la lengua
Nauka języków dotyczy nas wszystkich, najpierw znienawidzeni nauczyciele podstawówki, potem gimnazjum, liceum ewentualnie prywatne szkoły nastawione na zysk, w których poziom albo jest bardzo wysoki i nie nadążasz, albo jest niski, żebyś tylko opłacił kolejny semestr.
Ale są przecież miejsca w których nauka przebiega zupełnie inaczej. Ja osobiście polecam Academia de la lengua. Oni swoje motto traktują poważnie, mają mnóstwo certyfikatów, które dokumentują ich świetne podejście do tematu (np. certyfikat europejski w dziedzinie innowacyjności w nauczaniu języków obcych). Ale dość suchych faktów. Academia to miejsce, w którym lekcje prowadzą w większości native speakerzy. Są to pedagodzy z prawdziwego zdarzenia. Jak wygląda lekcja? Otóż różnie. Są zajęcia standardowe, ale też są warsztaty różnego rodzaju. Academia wychodzi z założenia, że lepiej zapamiętujemy, kiedy rodzą się w nas emocje. To akurat jest udowodnione naukowo, ale jak to wygląda? Mamy lekcję o jedzeniu. Nie z kartką na której jest wypisanych 20 warzyw do wkucia. Zupełnie inaczej. Pomocami naukowymi jest tu kuchenka, garnek, noże, cebula, ryż, trochę kurczaka - będzie Paella! Ta lekcja oczywiście jest prowadzona w języku hiszpańskim (ale w Academii uczą też innych języków), tylko nawet się nie zorientujesz, jak będziesz potrafić nie dość, że ugotować paellę z prawdziwego zdarzenia, to jeszcze o tym opowiedzieć w języku twojego lektora. Są też warsztaty taneczno-wokalne, sceniczno-filmowe, turystyczne. Na prawdę mają fantazję. Można na przykład zwiedzić zamek Królewski z hiszpańskojęzycznym przewodnikiem. Poza tym lekcje nie są drogie, a właściciel cały czas pilnuje ich jakości. Np. jeśli lektor spóźni się 10 minut - masz prawo do dodatkowej lekcji. Academia jest w kilku miejscach w Warszawie, zresztą sprawdźcie sami na ich stronie:
www.academiadelalengua.pl